Od wczoraj, czyli od 4. marca trwa Tydzień E-książki, który zakończy się 10., w sobotę. Z tej okazji portale traktujące o szeroko pojętym e-czytelnictwie promują ten sposób obcowania z książką. Oprócz nich, jak co roku, do świętowania włączyły się również biblioteki. Tutaj swoje zasługi ma przede wszystkim Bibliosfera, która na specjalnej stronie zachęca do świętowania i…zachęcania innych. Przygotowane materiały promocyjne mają pokazać, że czytanie e-booków to już nie tylko ślęczenie przy monitorze komputera, ale również wygodne zasiadanie w fotelu z czytnikiem w e-papierze, który i wytrzyma długo na jednej baterii, i nie zajmie za dużo miejsca w torbie, torebce, plecaku. Tutaj szczególnie spodobały mi się materiały z serii „Czy wiesz, że…”. Z racji tego, że tydzień się dopiero zaczął, śmiało można je jeszcze drukować i rozklejać gdzie się da.

W tym roku do akcji promowania e-booków włączyły się również księgarnie – Nexto, Virtualo, Ebookpoint, Nasza Księgarnia i Gandalf. Gandalf, co prawda do jutra, ale jednak z okazji 8. urodzin proponuje e-książki 20% tańsze. Nasza Księgarnia proponuje natomiast za darmo „Zmorojewo” – do 27. marca dostępne w epubie i w mobi – wspominałam o tym przy okazji ostatniego wpisu z promocjami.

Nexto przez Tydzień E-książki proponuje bestsellery w jeszcze bardziej, niż zwykle atrakcyjnych cenach. Dziś jeszcze przez chwilę w Okazji Dnia „Ostatnia noc w Twisted River” – Johna Irvinga. Nie moja działka, ale pewnie ktoś się skusi.

Virtualo natomiast przygotowało konkurs na spółkę ze Światem Czytników, firmą Arta Tech i wydawnictwem W.A.B., w którym do wygrania vouchery na ebooki i Onyx Boox i62. Wystarczy trochę orientować się w tym, co dzieje się na rynku e-booków albo szybko korzystać z Google’a – wygrywają pierwsze trzy osoby.

Ebookpoint przez cały tydzień proponuje e-booki za 10 zł – co prawda beletrystyki tu nie znajdziecie, ale literaturę specjalistyczną już prędzej

W porównaniu z poprzednim rokiem dzieje się naprawdę sporo, co tylko dobrze wróży, mam nadzieję, że w roku następnym będzie jeszcze więcej konkursów, promocji i szumu wokół czytania w wymiarze „e”.

W świętowanie Tygodnia E-książki włączyła się też w pewnym sensie Wyborcza, publikując trzy artykuły o e-książkach, w tym jeden o kocie Dante, którego dom pewnie od dziś przeżywa prawdziwe oblężenie. Byleby mu tylko nikt w szybę nie pukał. O tym, jak ma się to, co w Wyborczej napisano z tym, co ja mam do powiedzenia na ten temat przy następnej okazji. A Dantego odwiedzę jeszcze w tym tygodniu, choć pewnie na mojego Kindle’a nie spojrzy. Do artykułów odniosła się Dominika Paleczna na swoim blogu. Jednym zdaniem wskazała, jakie korzyści e-booki mogą przynieść w bibliotece:

E-booki mogą świetnie uzupełniać czytanie książek tradycyjnych, np. w przypadku wyczerpanego nakładu, czy przy zakupie pozycji, które musielibyśmy sprowadzać zza granicy.

Czy ja świętuję? Chyba niekoniecznie, w ciągu roku czytanie e-booków po prostu weszło mi w nawyk tak samo, jak kiedyś czytanie papierowych wersji. Nie mam więc szczególnych planów, bo „świętuję” codziennie. E-booki, które mnie interesują są bardziej dostępne, niż wersje papierowe, coraz częściej też trafiają się promocje, dzięki czemu czytam więcej. I właśnie ta liczba przeczytanych książek, czy raczej e-książek jest dla mnie głównym powodem do zadowolenia.

A jak jest z Wami? Zaszywacie się na ten tydzień z e-czytnikami, komórkami, tabletami i czytacie, czytacie, czytacie?

Dziękuję za przeczytanie wpisu! Jeśli Ci się spodobał, kliknij „Lubię to” lub daj +1!